poniedziałek, 26 lutego 2018

Kawaleria Armii Kwantuńskiej

Po ostatniej bitwie z Chińczykami doszedłem do wniosku że potrzeba mi bardziej mobilnych jednostek. Jest kilka opcji, rowery (ale te nie zawsze występują w selektorach), ciężarówki (ale mam jedną i to do tego taką sobie) albo kawaleria! Pudełko od Perrych leżało na regale z rok, jakoś mnie nie ciągnęło do przeróbek ale teraz się zmobilizowałem. Pierwszy testowy ludek.
W pudełku Perrych jest 12 kawalerzystów, z opcją dowódcy i sztandaru, to idealna ilość dla oddziały kwantuńskiego. Na razie wrzucam tylko zajawkę, tutorial krok po kroku zrobię później.

sobota, 24 lutego 2018

Premiera Nacjonalistycznej Armii Chińskiej czyli Fabryka Chemiczna

Czas na piątkowe granie, dziś premiera Nacjonalistycznej Armii Chińskiej

Założenia scenariusza były proste Japończycy mają przechwycić (pokonać w walce wręcz) zwyrodniałego chińskiego naukowca (2pkt), który zna recepturę nowej niezwykle silnej trucizny bojowej, efekty jej działania widać w najbliższej okolicy, (nie)kontrolowany wyciek skaził rzekę, wybił trzodę i zmusił chłopów do ucieczki. Oddziały japońskie uratują sytuację gdy zabezpieczą chemikalia i infrastrukturę do ich wytwarzania. W tym celu muszą przeszukać budynek hali fabrycznej (1pkt), piętro biurowe (1pkt), magazyn (1pkt) i budynek laboratorium (1pkt). Rzeka jest skażona ale można ją pokonać trzema drogami, mostem, przez szczątki zatopionej łodzi łączącej się z pomostem w opuszczonej wiosce albo przez bród za bagnami*. Chińczycy dostają 1pkt za każdy japoński oddział, który nie przejdzie przez rzekę oraz 1pkt za wyeliminowany wrogi oddział, jest to kumulowane czyli ubicie przeciwnika za rzeką to dwa 2pkt dla strony chińskiej. Japończycy dodatkowo dostają 1pkt za każdy wyeliminowany oddział wroga. Gra miała trwać 7 tur plus kolejna na 4+, 7 tura na 4+ miała być już o zmierzchu, 8 (o ile by nadeszła) automatycznie już po zmroku.
Architektura może się wydawać mało chińska, ale założyliśmy że rzecz rozgrywa się na granicy europejskiej dzielnicy.

Jednostki chińskie wystawiają się do 12" od środka kompleksu przemysłowego, jeden z ich oddziałów może być wyznaczony do obrony dowolnego przejść przez rzekę i być rozstawiony do 6" od niego. Chińczycy obstawili most. Niedoświadczeni żołnierze zajęli budynek laboratorium a dwa pozostałe stanęły w pobliżu, gdzieś na terenie ukrył się samobójca obwieszony minami p-panc a zdobyczny radziecki samochód pancerny zajął dogodną pozycję na przedpolu. W rezerwach pozostali zwiadowcy planujący dokonać dywersji na tyłach japońskich oddziałów.
Siły japońskie posiadały dwa duże oddziały piechoty, inżynierów z miotaczem ognia, lekką haubicę wsparcia, działko p-panc, snajpera, MMG, tankietkę, trzy oddziały zwiadowców o których wiadomo było tyle, że nadejdą od strony bagien oraz polującego na czołgi samobójcę.
Tura pierwsza schodzi na rozstawianie jednostek i w zasadzie nie dochodzi do wymiany ognia.

::: Tura 2 :::

Nadal spokojnie, jednostki przesuwają się na pozycje, chińscy weterani zostają ostrzelani ale bez stat i zajmują most, BA-6 dojeżdża do nich pilnując przeprawy. Dwa oddziały chińskie przedzierając się przez las powoli zbliżają się do opustoszałej wioski. Pod drugiej stronie rzeki inżynierowie podciągają w stronę pierwszych chat. MMG wychodzi przez las na dogodną pozycję strzelecką, a oddziały piechoty zajmują partery obu budynków.

::: Tura 3 :::

(Brak fotek w archiwum) Leniwa wymiana ognia. Oddział na moście zbiera kolejne piny, nadal nie ponosząc strat! Spełnia swoje zadanie, wraz z samochodem pancernym doskonale blokują przejście. Japońska haubica i p-panc ostrzeliwują wrogi pojazd bez skutku. Chińczycy zajmują chatę w zatrutej wsi i kładą ogień zaporowy na zbliżających się inżynierów.

::: Tura 4 :::

Tura czwarta kończy się rozbiciem chińczyków na moście (10 zebranych pinów). Chińscy dywersanci postanawiają, za wszelką cenę powstrzymać, japońskich inżynierów i wchodzą na obszar wioski. Ten ruch prowokuje do działania japońskich zwiadowców, którzy zasłaniają, jakże cenny, oddział z miotaczem ognia. Pojawia się kolejna jednostka chińska oraz dwie japońskie, kocioł i przekładaniec, strzelanina z bezpośredniej odległości ale rozstrzygnięcie następuje dopiero w kolejnej turze. Samochód pancerny ostrzeliwuje japońskie oddziały ukryte w domach lecz ich straty są niewielkie.

::: Tura 5 :::

Droga wolna! Japońskie oddziały wybiegają z domów. We wsi trwa wymiana ognia, inżynierowie przygwożdżeni silnym ogniem, nie są wstanie się ruszyć, zwiadowcy japońscy eliminują jedną grupę chińskich dywersantów.

::: Tura 6 :::

Zwiadowcy IJN giną szturmując przeprawę lecz osłabiają chińskich wojowników uzbrojonych w miecze dao. Ba-6 wreszcie zostaje trafiony, pociski uszkadzają koła i blokuje wieżyczkę. Japończycy na moście, tankietka wyrywa się na prowadzenie. Chińczycy po rozbiciu zwiadowców cofają się z kładki w osłonę domu. MMG ostrzeliwuje laboratorium.
45 minutowa przerwa w grze spowodowana czynnikami zewnętrznymi.**

::: Tura 7 :::

Zaczyna się od wielkiego buuum! Z budynku kotłowni wybiega chiński żołnierz i rzuca się pod gąsienice tankietki! Popędzane przez porucznika japońskie oddziały dobiegają do ściany budynku hali. Strzał z haubicy zrywa strzechę z chaty w której ukrywają się chińscy weterani. Skupiony ogień pozostałych zwiadowców i inżynierów eliminuje żołnierzy z dao. W zamieszaniu zapominamy sprawdzić czy słońce już zaszło.

::: Tura 8 :::

Rzut wskazuje, że tura 8 powinna się odbyć, kończy się jednak czas i gra pozostaje nierozstrzygnięta!

::: Podsumowanko :::

Scenariusz wyszedł całkiem ciekawy i po doszlifowaniu drobiazgów, prawdopodobnie, za jakiś czas go powtórzymy.
Nacjonalistyczna Armia Chińska jest całkiem grywalna. Wygląda trochę jak wyciąg najlepszych opcji z innych armii. Darmowy oddział niedoświadczonych żołnierzy, szarże praktycznie takie jak w armii japońskiej, sporo fanatyków i weteranów, samobójca, a wojownicy z mieczami dao to jacyś rzeźnicy!




*) Bagna były terenem niedostępnym ale w przyszłości będziemy je traktować jak nierozbrajalne pola minowe.
**) Pijacka burda pod klubem przerywa nam spotkanie.

niedziela, 18 lutego 2018

Dwa filmiki z Chinami w tle i jeden o ANZAC`u

Pierwszy filmik z okazji przygotowań do starcia z chińską armią, które nastąpi w piątek w naszym lokalnym klubiku... ... drugi bym go nie przegapił, bo ciekawy był i dobry jak cholera a i wątki chińskie też się w nim pojawiają, no dobra, trzeci o ANZAC`u, to tak bym pamiętał o kampanii na Nowej Gwinei

środa, 7 lutego 2018

piątek, 2 lutego 2018

Chińczyk Japończyk dwa bratanki...

Kolejny pomysł na armię, albo przynajmniej wsparcie tego co już mam. Tym razem to chińska armia kolaborująca z japońskim okupantem. Sam pewnie szybko tego nie zrobię, ale mój lokalny ziom swoich Chińczyków powoli już kończy. W razie czego możemy zebrać nasze plutony i wystąpić na granicy Mandżukuoby bronić interesów zaibatsu przed sowieckim zaborcą! W imię Cesarza Banzaii!!1!!11one

A tu parę obrazków by okrasić puste słowa i wątek na forum Axis History

sobota, 6 stycznia 2018

Prawie Tarawa

Po Nowej Gwinei nadeszła pora by przetestować SNLF na plażach Tarawy, przyszła też nowa szmata, więc i ją warto było sprawdzić w boju, czy miękka, czy przyjazna i czy aby dobrze zielona...
Scenariusz pochodzi z Empire in Flames, rozdział Island Hopping, Scenario 8: Bloody Tarawa str. 101, nie mając wszystkich potrzebnych elementów ograniczyliśmy odrobinę scenariusz. Wycięliśmy większość bunkrów i wymagane łodzie, desant zaczynał się już przybrzeżnej płyciźnie, chodziło nam raczej o przetestowanie pewnych rozwiązań niż pełną grę na wymordowanie. Stąd też to tylko prawie Tarawa, na wersję pełną przyjdzie jeszcze czas, bo trzeba się do niej trochę przygotować.

Udział wzięli Gonzo (czyli ja piszący te słowa) dowodzący omnipotentnie znad krawędzi Japończyków oraz mój lokalny ziomal Piotrek, który od czasu do czasu masakruje mnie swoimi USMC...

Prawie raport:
Plażę szturmowali Amerykanie w sile, czterech oddziałów regularnej piechoty morskiej, dwóch oddziałów weterańskich raidersów, MMG, ekipy z bazooką oraz kolejnej z miotaczem ognia, pojawili się też inżynierowie by rozbroić miny, gdzieś przyczaił się snajper z kumplem, a na piaszczystym brzegu okopali się kolesie z lekką haubicą. Wszystkiemu przyglądał się czujnym okiem porucznik, bezpiecznie stojący w cieniu Tokyo Expressu czyli mocarnego Shermana.
Z drugiej strony gdzieś na wyspie głęboko okopani i w zasadzce znajdowały się skośnookie żółte diabły, oddział SNLF, sekcja z MMG, osobny MMG w bunkrze, gotowy na wszystko i zdesperowany samobójca, rusznica p-panc, dwa średnie moździerze, lekka haubica, snajper z pomagierem i samotny snajper z LMG. Przed wszystkich lekko wysunęli się zwiadowcy piechoty morskiej a grupę wspierały Ka-Mi i inżynieryjny SS-Ki, całością dowodził podporucznik.

Siły japońskie rozstawiają się całe od razu, włącznie z wysuniętymi obserwatorami, zwiadowcami i snajperami. Amerykanie mozolnie złażą ze swoich barek. (Poszliśmy na uproszczenie, transport wodny był wirtualny, choć oryginalnie scenariusz sugeruje by każda jednostka ma swoją łajbę. Ludki pojawiały się dowolnie na całej szerokości stołu 12" cali od brzegu. Mata jest dość głęboka bo dostosowana do pełnych desantów, ma 6" cali plaży, 12" płytkiej i 12" głębokiej wody.)

Tura Pierwsza:
Zabawa zaczyna się od nawały z okrętów, japońskie jednostki przyjmują dużo pinów, więc ta tura dla większości ich jednostek schodzi na podnoszeniu się z gleby. Opanowany MMG ostrzeliwuje inżynierów a moździerz celnie trafia w oddział piechoty.

...a w tym czasie pierwszy amerykański rzut dobija już do linii palm... (przy okazji wyszło że stare skattery mają taki sam kształt i rozmiar jak kostki rozkazów do Bolta)

Tura druga:
Drużyna z MMG zalicza FUBAR i wycofuje się na z góry zaplanowane pozycje, podobnie SS-Ki woli się wycofać niż ustawić na dogodnej do strzału pozycji. Samotny snajper ze swoim niezawodnym LMG ostrzeliwuje nadbiegających Rangerów, bez strat ale przygważdża ich za rzadką nadmorską roślinnością.

Coraz więcej Amerykanów wydostaję się z barek, pojawia się snajper i MMG, haubica jest jednak zbyt ciężka i blokuje się na rampie, z wyładunkiem mają też problem bazookowcy, a ekipa z miotaczem miast wysiadać woli sprawdzić szczelność zaworów zbiornika z paliwem. Nikt nie kwapi się przechodzić przez pola minowe, ich rozbrojeniem mają się zająć inżynierowie.

Tura trzecia:
Sherman rozwala MMG w bunkrze, miejsce zabitych zajmuje wariat z miną, może dopadnie do czołgu nim go skoszą karabiny wroga, otwór strzelniczy okazuje się jednak zbyt wąski, szkoda że nie sprawdził tego wcześniej... Wymiana ognia trwa, ginie paru Japończyków, wśród poległych jest samotny snajper. Rangersi podchodzą ostrzeliwując SNLF, ci jednak nic sobie z tego nie robią. Amerykańscy inżynierowie pod ogniem! Do plaży docierają miotacz ognia, bazooka i haubica.
SS-KI podjeżdża i rozgrzewa palniki w miotaczach. Japońska haubica po raz kolejny trafia inżynierów, zabijając jednego.

Tura czwarta:
Rangersi szarżują na SNLF! Japońska piechota morska ostrzeliwuje ich przed walką. Kilku Amerykanów pada lecz pozostali dopadają wroga. Wyszkolenie japońskich weteranów jest zdecydowanie lepsze i Jankesi zostają wybici do nogi. Sherman podjeżdża i strzela w bok SS-Ki z działa, pudło! Poprawia potężną serią z ciężkiego karabinu co zaskakuje załogę ale zbiorniki mimo, że z cienkiej blachy wytrzymują tę nawałę. Obsługujący rusznicę liczy na medal, postanawia sam upolować wrogi czołg, wycofuje się na dogodniejszą pozycję i strzela w bok Shermana, ale pocisk rykoszetuje niczego nie uszkadzając. SS-Ki zieje ogniem! Piekielna struga trafia w stalowego potwora, płonące paliwo wlewa się do środka, Sherman staje w płomieniach! Widzący to Amerykanie wycofują się na plażę. Bitwa się kończy...

Podsumowanko:
Koniecznie trzeba zrobić znaczniki okopania, zapominamy co było okopane, przydałyby się łodzie. Konieczne na pełną Tarawę będą linie okopów i umocnień, warto dodać przejścia tunelami wg zasad z Nowej Gwinei. Wykorzysta się też pillboxy zamiast lub obok ziemnych bunkrów, atakujących MUSI być więcej, podobnie jak i czasu na grę.

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Okopana Chi -Ha

Kontynuując prace nad Ho-Ro okazało się, że poza wieżą od Chi-Ha która pozwala na zmodyfikowanie Ha-Go do wariantu Ke-Nu, zostaje jeszcze trochę gratów z którymi można coś pokombinować. Jakiś czas temu Warlord wpadł na pomysł jak się pozbyć z magazynu nadmiaru żywicznej Chi-Ha, opracowano i opublikowano zasady do okopanych czołgów. Podręcznik do Nowej Gwinei wprowadza tę zasadę dla wszystkich pojazdów, generalnie chodzi o to że wryty w ziemię przez całą grę nie może się poruszać, dostaje hard cover a uszkodzenia Immobilised traktowane są jako crew stunned. Nie ma wprawdzie mowy o obniżaniu wartości punktowych, tak jak to ma miejsce w zasadach ze strony Warlorda, ale myślę, że podręcznik jako nowszy jest ważniejszy i je nadpisuje, poza tym kto by się paroma pkt przejmował.
Wracając do gratów w pudełku, po sklejeniu Ho-Ro zostają dwie nadbudowy korpusu, odpowiednio zamaskowane mogą ujść za zakopany czołg. Na pierwszy ogień poszło Chi-Ha, kolejne będzie Shinhoto, o ile dam radę dorobić wieżyczkę dowódcy. Pierwszy wpis w tym roku, oby tak dalej i tradycyjne krzywe fotki na koniec

ot jeszcze się maluje...