poniedziałek, 16 października 2017

Ha-Go, Ho-Ro i żywe krowy

Dziś tylko zajawka, dzikim fartem udało mi się upolować pudełkową wersję Ha-Go, plus Ho-Ro i żywe krowy. Więcej niebawem.

środa, 11 października 2017

Japanese War Art

Japanese War Art to niesamowita galeria obrazków z epoki. Większość to propagandowy kicz, ale mimo wszystko warto rzucić okiem. Całość da się pobrać jednym kilikiem!

sobota, 7 października 2017

Pilot czyli darmowy ludek z Painting War

Dziś japoński pilot, jest to bonusowa figurka dołączana do trzeciego numeru Painting War. Wydanie to poświęcone było armiom amerykańskiej i japońskiej. Poradnik sam w sobie jest godny uwagi i poświęcenia mu osobnego wpisu.
Figurka wzorowana na ikonicznym zdjęciu japońskiego pilota zawiązującego hachimaki
Ludek malowany jakoś przy okazji innych, dziś doczekał się podstawki i wykończenia detali. Kombinezon mógłby być bardziej rudawy ale już nie będę tego poprawiał. Wypłe elementy otaczające jego tułów to pompowana kamizelka ratunkowa a nie, jakby niektórzy chcieli, laski trotylu więc nie będzie robił za samobójcę!


czwartek, 5 października 2017

Chi-ha vs Chi-ha czyli unboxing

Odkurzałem regał i znalazłem pudełka pełne czołgów, przysięgam, zapomniałem że je mam! Oto w narożnikach stają do starcia Stara, ale ciągle dostępna żywiczna i Nowa plastikowa Chi-ha!

Focia pierwsza, oba pudełka:


Cena:
Plastik 20gbp, po naszemu coś około 100pln. Żywica 24gbp, co w teorii daje 120pln, w praktyce do trafienia w sklepach nawet za 80pln.

Pstryk i druga czyli bebechy starszego zestawu...

W pudełku z żywiczną dostajemy gustowną karteczkę o niczym, wannę, dwa traki (dobrze jest sprawdzić przed zakupem czy na pewno są lewy i prawy!), garść metalu: klapy, osłony silnika, działo, karabiny, antenę (krucha jak diabli!) i jeśli szczęście dopisze dowódcę, w tym egzemplarzu go nie znalazłem, choć na pudełku słowem pisanem zapewniają, że jeden losowy być powinien. Na trzy Chi-ha i jedno Shinhoto trafiłem go raz! Już ślę maila z reklamacją. Jest i wieża, bez dziur i z odpiłowanym klockiem wlewowym, wprawdzie jakiś dynks się łoberwał, ale za to, chyba w bonusie, dostałem zaczepy! I to tyle...

cyk trzecia ...zawartość nowego:

Kolorowa instrukcja, całkiem czytelna z fluffem i przykładami malowania, kurde, jak w rasowych modelarskich produkcjach albo i lepiej! Dwie ramki towaru, można z nich zmontować jeden z dwóch wariantów, Chi-ha albo Shinhoto (znaczy się te nową fikuśną wieże z mocnym działem), do tego dwie karty ze skrótem zasad i wartościami punktowymi. Kalkomanie do różnych malowań i wariantów, wyciąłem z niej naklejkę użytą na Ka-Mi. Kudłate znaczniki dymu, ognia i czegoś tam, fajny dodatek, oby używany tylko na przeciwniku!

Kolejne ujęcie i mamy detale:

Odpowiedź na pytanie czy jest sens kupować wersję żywiczną pozostawię Wam, do następnego...

wtorek, 3 października 2017

Type 97 81mm Medium Mortar

Dziś, na szybko robiony, średni moździerz czyli Type 97 81mm. Malowany na szybko bo żadnych cudów tu nie potrzeba. Jedynym szaleństwem, które tu popełniłem są oczy dowódcy, średnio to wyszło na fotce, ale koleś ma piękne sarnie kawai gały, aż szkoda było ich nie zrobić. W grze jest to średni moździerz, w wersji regularnej za +50pkt, można mu za dyszkę, dokupić przepatrywacza zwanego spotterem by skutecznie zwiększyć pole widzenia. Strzela jednym rodzajem amunicji (HE 2" +2 do zranień). W realu używano dodatkowej amunicji służącej do stawiania zapory przeciwlotniczej,wystrzelone pociski opadały na spadochronach i jakiś nieuważny pilot mógł się w to wpakować. W grze oczywiście tego nie uwzględniono.

poniedziałek, 2 października 2017

Typ 98 20mm AA Gun czyli dwa małe placki

Doskrobałem w końcu p-lota, Type 98 20mm AA, jak się to tam zwie. Warlord ma spore zaległości w temacie japońskiego uzbrojenia, brakuje wielu cięższych dział a zamiast nich dostajemy taką śmieszną pukawkę.
Dwa małe placki z +2 do zranienia i zasięgiem 48", za 45pkt w wersji regularnej. Drogo nie jest, ale mam mieszane uczucia. W teorii może pokrzywdzić, trzeba będzie przy najbliższej okazji przetestować.
Malowanie proste, bez jakiegoś kombinowania. W tym przypadku czarny podkład, prze-shading tamiya TS-3, washe różne, trochę krawędziowania metalikiem i rozjaśnień miejscami. Ludziki ciut większe niż dotychczasowe, Warlord zaczyna podciągać je w górę, może i dobrze. Formy nowe bez ubytków i kilogramowych naddatków. Malowanie zajęło mi ze dwie godziny ale sklejanie wieczność i było koszmarem, który przebił nawet małą haubicę! Podstawka wyszła jakaś przesadnie wielka, wiec z braku pomysłów dopchałem ją roślinnością. Jak dobrze wszystko wyschnie, dołożę jeszcze jakąś skrzynkę i może łuski, się jeszcze zobaczy. Fotki na koniec

Type 2 Ka-Mi czyli mały pływak

Ka-Mi to ikoniczna konstrukcja inżynierów Cesarskiej Japońskiej Floty. Składając drugą armię opartą o SNLF musiałem ten czołg uwzględnić. Taki, jak zwykle, lakonicznie. Pojazd przepotężny nie jest, bo to takie pływające Ha-Go.
W grze to +95pkt za wersję regularną, uzbrojoną w dwa MMG i lekkie (słabsze +3) działo p-panc, szału nie ma ale na Tarawę można wystawić je dwa. Słodka focia, tank w asyście drużyny komandosów SNLF.

sobota, 30 września 2017

Bamboo spear fighters czyli tanie dranie

Pierwsza piątka tyczkarzy zrobiona, jakby nie było +25pkt, kiedyś dorobię im jeszcze dziesięciu braciszków. Fanatycy uzbrojeni w granaty chętnie zapolują na wrogie czołgi.
Ludki z nowych form, niestety nie są pozbawieni wad produkcyjnych, jeden nie ma lewej strony twarzy, zastanawiałem nad jej obandażowaniem. Rzeźba anatomicznie poprawna, chudziaki-biedaki wygłodzone. Malowanie szybkie, w zasadzie to zrobiłem ich by odpocząć od SNLF i jungle fighterów nad którymi już za długo siedzę.
Na podstawkach użyłem nowych tuftów od Serby, szykuję się do porządków w posypkach to przy okazji zrobię wnikliwy opis. Fotka na deser.

niedziela, 2 lipca 2017

Bunkier WIP4 (bez bunkra)

WIP bunkra a słowa o nim nie będzie, bo testuję różne drobne posypki które planuję użyć przy obsadzaniu roślinnością. Dziś Woodland Scenic, Heki, Faller i moje mielone gąbki
Wziąłem starą wodną górkę i obsypałem jak leciało w miejscach różnych i wiem że:

a) posypki woodlanda są za ciężkie na wikol, należy używać kleju polimerowego
b) klej w spraju zostawia na delikatnych gałązkach nalot, który przypomina pajęczynę dobre przy obsadzaniu roślinnością siedziby Szeloby, może jeszcze odparuje
c) miksy trawek elektrostatycznych z gąbką lepiej wyglądają w torebce niż na terenie
d) floki trocinowe warto mieszać a te większe przepuścić przez młynek do pieprzu
e) mielone gąbki są bardzo fajną opcją, delikatne i lekki można je rozetrzeć na bardzo drobny pył, przesiane dają super świetną drobną posypkę. Dorobić więcej kolorów!
f) kupić więcej woodlanda, zdecydowanie najlepsze posypki imitujące runo leśne, wersje dwukolorowe niszczą system!

Fotki trzy, na których i tak praktycznie nic nie widać:

sobota, 24 czerwca 2017

Bunkier WIP3

Parę wolnych chwil, więc wygniotłem skały do końca, opaćkałem mixem wikolowo-gipsowym, miejscami dodając herbaciano-kawową posykę. Gdy wszystko dobrze podeschło położyłem parę podstawowych kolorów z aero... c.d.n


By wzbogacić fakturę obstukałem skały drucianą szczotką

Miks wikolu, gipsu i czarnego pigmentu. Tężejąc pozwolił na zalepienie brzydkich szpar. Nakładane pędzlem i szpachelkami.

Zostawione na parę godzin do wyschnięcia.

Już po aerografie. Jak się kolor przyjął ocenię przy dziennym świetle.

niedziela, 18 czerwca 2017

Bunkier WIP2

Podejście drugie czyli wygniatanie styroduru. Użyłem do tego celu paru ciekawie ukształtowanych kamulców, które pożyczyłem z nasypu kolejowego.

czwartek, 15 czerwca 2017

Bunkier WIP1

Powoli, w wolnych chwilach których, nie mam ruszam z tematem bunkra. Pierwsza zajawka pojawiła się jakiś czas temu, hmm... tylko dwa lata opóźnienia.
Na razie, trzy krzywe fotki, no bo i nie ma jeszcze o czym opowiadać.

środa, 5 kwietnia 2017

Drukowane tło

Od pewnego czasu chodził za mną pomysł by wydrukować coś w tło, tzn by mieć coś w tle ludków gdy robię im pozowane focie. Dziś potelepałem się do lokalnej drukarni i za parę pln złotych polskich nowych mam fajną zastawkę do cykania Japońców. Myślę, że jak się dołoży parę elementów terenowych a fotka będzie tylko trzecim planem to uzyskam jeszcze fajniejsze efekty. Pierwsze testy:

wtorek, 4 kwietnia 2017

Curtiss R3C w kolorach

Wczoraj dołożyłem kalkomanie. Trochę się obawiałem, że będą "świecić" ale matowy lakier Vallejo rozrobiony w alkoholu poradził sobie znakomicie. Dołożyłem trochę washy pod gwoździe i miejscami zaznaczyłem ich metaliczność, co jakoś blado to wyszło na fotkach. Może jeszcze rozjaśnię miejscami jakieś detale, obtarcia obramowania kokpitu, może zakurzę szybkę, ale zasadniczo model uważam za skończony. Cel spełniony czyli przećwiczyłem drewno i naklejki.
Rok produkcji tej maszyny to 1925, co znaczy że w przededniu wojny miałyby już kilkanaście lat, brudny i zarośnięty będzie stał przycumowany do nabrzeża. Przyda się w niejednym scenariuszu...

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Five Came Back

Spielberg po Kompanii Braci i Pacyfiku, a przed planowanym serialem o pilotach zdążył wyprodukować krótki serial dokumentalny o hollywoodzkich reżyserach. W trzech, godzinnych odcinkach, poznajemy losy i motywacje Johna Forda, Williama Wylera, Johna Hustona, Franka Capry i George`a Stevensa.
Adaptacją książki "Five Came Back: A Story of Hollywood and the Second World War" Marka Harrisa i reżyserią zajął się Laurent Bouzereau.
Do udziału, jako prowadzący i komentujący, zaproszeni zostali Steven Spielberg, Francis Ford Coppola, Guillermo Del Toro, Paul Greengrass, Lawrance Kasdan, narratorem zaś jest Meryl Streep. Netflix odwalił dobrą robotę, bo przy okazji dostajemy do obejrzenia wszystkie te filmy o których jest w serii mowa. O ile "Ślicznotkę z Memphis" czy "Bitwę o Midway" raczej każdy widział to takie rzeczy jak "Know Your Enemy – Japan", "WWII: Report from the Aleutians" czy przerażający "Let There Be Light" nie są szerzej znane. Warto się nad tą produkcją pochylić.

Pełny spis, mam nadzieję że wszystko wyłapałem, wyszukiwarka na Netflixie do najwygodniejszych nie należy: The Battle of Midway (movie,1942), Thunderbolt (movie,1947), The Negro Soldier (movie,1944), The Memphis Belle: A Story of a Flying Fortress (movie,1944), San Pietro (movie,1945), Nazi Concentration Camps (movie,1945), Let There Be Light (movie,1946), Tunisian Victory (movie,1944), Know Your Enemy – Japan (movie,1945), WWII: Report from the Aleutians (movie,1943) Prelude to War (movie,1942), Why We Fight: The Battle of Russia (movie,1943)

niedziela, 26 marca 2017

Curtis pod pędzlem WIP

Curtis z tego wpisu trafił wreszcie pod pędzel. Koncepcja trochę się zmieniła,tzn nie będzie leżakował w błocie a stał przycumowany na przystani. Na razie testuję drewno.

niedziela, 19 marca 2017

Stuart Malutki WIP

Z fabryki na front dojechał Stuart Malutki. Będzie gromił Japońców w Birmie, a jak przymknę oko, także na Filipinach ale pod sztandarem Wschodzącego Słońca.
Model z nowych ramek, skleja się dobrze, jeden mały mankament to krzywa forma stojaka pod KM na wieży. Pojazd do złożenia w trzech różnych wariantach, załączone są kalkomanie dla większości frontów i armii w których był używany, niestety japońskich nie stwierdzono. W zestawie są też piloci, brytyjski, amerykański i sowiecki. Fotka rodzinna z innymi małymi czołgami.

sobota, 11 marca 2017

Ka-Mi WIP i aero po przeglądzie

Po frustracjach związanych z ostatnim psiukaniem z aero, naszła mnie myśl by wywalić to chińskie badziewie i kupić coś porządnego.
Ponieważ krok taki, byłby ostatecznym dla ich żywota, litościwie postanowiłem dać pistoletom jeszcze jedną szansę. W sumie mam ich siedem różnych, każdy mniej lub bardziej nie działał i tylko swoją obecnością mnie irytował.
Wylosowałem dwa, podstawowy, z dyszlem 0.5 i dość sporym pojemnikiem oraz drugi z tycią komorą na farbę, ale za to z precyzyjną dyszą. Rozkręciłem je do ostatniej śrubki i zrobiłem generalny przegląd, starając się odkryć gdzie i jak zbierają się resztki farby. Całość prac serwisowych zajęła mi ze 20 minut. W tym większym zapaćkana była dysza, Wamod i jakiś profesjonalny szuwaks Ojca odmyły ją idealnie. W drugim, dyszę musiałem przepychać igłą Millera (taki dentystyczny drut stalowy średnicy grubszego włosa ale zwężający się, generalnie służy do leczenia kanałowego, tu się idealnie sprawdził) oraz wcześniej wspomnianymi płynami. Odkryłem też, że zaklejona była igła. Po całości wzdłuż, uwalana jakąś lepką biało niebieską farbą, mam wrażenie że młody ćwiczył psikanie olejami. W każdym razie po wyczyszczeniu, oba aero działają idealnie, igły chodzą precyzyjnie, strumień powietrza i farby jest pod pełną kontrolą.
Skoro działy to złapałem pierwsze coś co było pod ręką, trafiło na Ka-Mi i po paru minutach mam czołg w podkładzie, z rozjaśnieniem i podstawowym cieniowaniem. Do podsuszania, pomiędzy kolejnymi warstwami używałem suszarki. Mam wrażenie, że jej działanie pomogło uzyskać matową powierzchnię. Dalej będę już dłubał z pędzla. I fotka na koniec:

sobota, 4 marca 2017

Soko Sagyo Ki po pigmentach

Soko Sagyo Ki czyli w skrócie SS-Ki to pojazd inżynieryjny wszelakiego zastosowania. Uniwersalne bydle działające wszędzie tam gdzie pojawiali się japońscy inżynierowie polowi.Jeszcze słowo od Takiego.
Chyba drania skończyłem, poza kalkomaniami ale jeszcze nie wiem co i jak, bo ikonografia w temacie biedna jest. W każdym razie, na tę chwilę, uważam temat za zamknięty.
Pilot jest, klapa od Chi-Ha na miejscu, bardziej mi pasowała i dawała się zrobić w otwartej wersji, niż to oryginalnie dołączone kółko. Malowanie, jak wspominałem wcześniej, to jakaś luźna wariacja na temat. Teraz trzeba znaleźć chwilę, by przetestować palniki w boju. Garść fotek: