niedziela, 25 listopada 2018
Bonsai w wolnej chwili
wtorek, 22 grudnia 2015
Góreczka w kolorach
Testowa góreczka z blacho-maty kryta gipsem doczekała się chwili uwagi. Gips w roli masy okrywającej matę ostatecznie się nie sprawdza. Kruszy się na krawędziach i za mocno chłonie farbę i kleje. Następnym razem użyję dedykowanego wynalazku, nie bez powodu jest to masa akrylowa. Miałem w ręku górki i skałki zrobione przy jej użyciu, efekt jest zdecydowanie lepszy. Cóż, na tym polega testowanie.
 Góreczka dostała kolorów. Najpierw poszły dwie bejce, orzechowa i zielona. Gdyby to był akryl obie ściekły by w zagłębienia pozostawiając w nich ciekawy osad, jednocześnie wypuklenia też lekko przyjęły by barwę. Gips chłonął bejcę jak gąbka, efekt nie taki jakiego oczekiwałem. Gdy trochę podeschło, przelałem do zraszacza rzadko rozrobiony wikol i spsikałem górkę po całości, dałem chwilę by klej odrobinę osiadł na powierzchni i zacząłem sypanie najdrobniejszych posypek i trawek. Warstwa po warstwie nałożyłem, trochę chaotycznie i bez pomysłu, nakładałem coraz grubsze posypki. Każdą warstwę pokrywałem dodatkowo supermocnym lakierem do włosów. W końcu poszły, tufty, sterczące trawki, kwiatki i bluszcz, przyklejane na supergluta. Chrobotek leży na grubszych warstwach kleju polimerowego, strasznie mi się podoba jego intensywny kolor. Całość prac "ogrodniczych" zajęło mi około godziny. Zostało jeszcze dołożenie mchów i porostów. Na dość gęsty wikol tak jak przy drzewku wysypałem napełniacz do żywic. Na razie nie mam pomysłu ani czasu jak to pomalować, muszę się przejść po okolicy w poszukiwaniu inspiracji dla kolorów, na razie spokojnie sobie poczeka.
 Górka ma około 30cm średnicy i około 6 wysokości, nada się większości moich bitewnych projektów, choć jej trochę bajkowy nastrój sugeruje główne użycie w systemach fantasy. I fotki na koniec:
czwartek, 13 sierpnia 2015
Stół ogrodowy I
Niniejszym zaczynam nowy projekt jakim będzie stół ogrodowy.
  Pomysł stołu do gry na którym używane by były żywe rośliny chodzi za mną już od kilkunastu lat. Ostatnio doszedłem do wniosku, że da się dobrać odpowiednią zieleninę, która będzie choćby trochę trzymała skale i była na tyle trwała by przeżyć częste macanie. Myślę o trzech, pięciu gatunkach większych roślin, jakichś sianych trawach i jeśli się da się zmusić do współpracy, mchach i porostach. Będąc dziś w sklepie ogrodniczym upolowałem pierwsze duże drzewo. Wybrałem coś co jak się okazało jest jakimś wolnorostem, nazwy nie pomnę ale się dowiem, przy okazji. W każdym razie wyglądało zachęcająco.
Na początek należało trochę roślinkę dopasować by chciała być drzewem a nie kulą dzikiej zielonej dzikości. Sekator w garść i kilkanaście ciachnięć później zaczyna robić się ciekawie. Każdą odciętą gałązkę zamierzałem ukorzenić, dlatego lądowała w misce z wodą, z tego też powodu nie mogłem robić fotek w trakcie, miałem już rękawiczki i wszystko było w ziemi, wodzie i ukorzeniaczu. Przy następnych roślinach pomyślę o asystencie! Oto efekt dzisiejszych prac, jutro fotki z ludkami dla skali.
Drzewko z jednej i z drugiej strony
Korzenie wymagały wydobycia, trochę dostaną powietrza to się rozjaśnią. Usunąłem około 6cm oryginalnej ziemi. Wydłubałem delikatnie ziemię spomiędzy najgrubszych odnóg. Ściąłem masę drobiny. Jeszcze tego nie widać bo ziemia jest przelana ale jak podeschnie drobne korzenie wyjdą co da ciekawszy efekt.
Zebrane po cięciu gałęzie już osadzone w ziemi. Większe w podłużnej doniczce i osobno całkiem malutkie. Nie wyrzuciłem nic, nawet jak coś padnie to się nada na podstawki czy jako suchy podszyt. Jak widać jest tego całkiem sporo! Za parę tygodni, jak ukorzeniacz już się rozłoży, trochę je podpimpuję jakimś grubszym rychłorostem, a niech się szaleńczo rozrosną. Za jakieś 3-4 lata będzie już można z tego zrobić niezły zagajnik!






