poniedziałek, 7 czerwca 2021
Wywiad z Michałem Piegzikiem
niedziela, 29 października 2017
Ziemny bunkier wg TTT
Mój ulubiony modelarski kanalarz Youtubowy czyli The Terrain Tutor jakiś czas temu wrzucił filmik o ziemnym bunkrze. Szykuję umocnienia na Pacyfik i Mandżurię, więc było jak znalazł. Pierwszy raz w życiu zrobiłem coś totalnie "na małpę" wszystko (no dobra nie wszystko ale było tak blisko jak tylko mogłem) krok po kroku, tak jak autor kazał i z grubsza coś tam nawet wyszło.
Podkład zrobiłem z 2mm PCV bo nie miałem grubszego. Trochę się bałem, że go wikol ściągnie ale belkowanie z łodyżek usztywniło całość. Patent z dwustronną taśmą klejącą sprawdził się wyśmienicie. Używałem wąskiej taśmy na gąbkowym podkładzie a nie szerokiej tak jak pokazywał Mel, choć szeroką też miałem. Wąska jest wygodniejsza do użycia, prościej się tnie a trzyma równie mocno. Nie dołożyłem chrobotka, bo renifery mi go zeżarły, nie podejrzewam nikogo innego, no chyba że to koty...
Nie mam dachu, na razie, ale dorobię dwa, jeden pacyficzny a drugi na Mandżurię (taki przynajmniej mam plan). Nie użyłem piasku jako posypki, bo go nie znoszę, zamiast niego posypki herbaciano-kawowej. Nie miałem floka w dużych ilościach, musiałem go zastąpić trawką elektrostatyczną mieszaną z flokiem, gąbką i drobniutkim korkiem. Tufty od Serby "Wczesna wiosna" i "Wczesne lato" bardzo dobrze tu się wpasowały. Belki jeszcze będę wyciągał ale to po tym jak przyjdzie dach. Fotki na koniec
niedziela, 6 grudnia 2015
Samolot i bunkier
Kupiłem po taniości w Jadarze dwa fajne modele, jeden to dwupłatowiec z pływakami z 1925 roku, Curtis Racer R3X-2. Zrobię go w wersji utopionej na bagnie, raz że będzie pod kolejną odsłonę Figurkowego Karnawału Blogowego, którego tematem tym razem ma być woda, a dwa wzbogaci mi teren o kolejny fajny panel dobrze korespondując z bagiennym drzewem. Pilota nie będzie, a jeśli się pojawi to jedynie w wersji ogryzionego szkieletu.
I druga rzecz to bunkier spod Wizny, niby trochę duży, ale po dłuższej obserwacji doszedłem do wniosku że nada się na japoński. Natchnęły mnie opisy z Iwo Jimy i innych miejsc gdzie amerykanie nadziali się na żelbetowe konstrukcje wpasowane w naturalne ściany, coś w ten deseń będę robił. Za podstawę posłuży blacho-matą do terenów kolejkowych, skałki z gipsu i szpachli a tył będzie otwarty z przejściami do niższych poziomów i korytarzami prowadzącymi do pillboxów. Przed bunkrem worki z piaskiem, za którymi schowane będą gniazda moździerzy albo karabiny maszynowe. Zanosi się na trochę dłubania...
Parę słów o blacho-macie. Jest to produkt Woodland Scenic, podobnie jak i modele upolowana w Jadarze. Zaraz po zakupie zrobiłem mały test, ki diabeł. Otóż jest to dość gruba blacha aluminiowa pokryta jakąś fizeliną czy innym dziwnym miękkawym materiałem o dość długich splątanych włóknach. Modeluje się z niej większe powierzchnie i nie wymaga podpór czy konstrukcji by się trzymać w zadanej formie. Pokrywa się ją specjalnym lekkim gipsem, którego nie mam, więc użyłem zwykłego i trochę pożałowałem bo wysychał strasznie długo a całość mogłaby być ciut lżejsza. Rzadki gips wsiąka pomiędzy włókna, które go utrzymują co pozwala na położenie cienkiej warstwy, w moim przypadku w najgrubszym miejscu nie przekroczyło to 3mm, a po wyschnięciu gips się nie sypie.
środa, 14 października 2015
Beachhead Assault - nowy scenariusz
czwartek, 3 września 2015
Waloryzacji pacyficznego domku część druga
Końcówka prac upiększających pacyficzne domki. Duża chata z dachem krytym malowanym futerkiem, po obłożeniu tapetą, też wygląda całkiem spoko. Tak jak planowałem dodałem do domków trochę rattanowych belkowań. Nie wiem czy to tradycyjne podziały, starałem się coś podpatrzyć na fotografiach, ale ostatecznie dodawałem je na czuja. Puryści mogą się czepiać.
Tapeta malowała się rewelacyjnie, "brudną wodą" zrobioną ze starego Rotting Flesha przemalowałem całość, miejscami tam gdzie wyszło za blado, dołożyłem trochę przebarwień zdychającą Gryphon Sepią. Belki podmalowałem odrobinę bo surowy rattan jest za czysty. W chacie na palach dodałem zasłonę w otwórz drzwiowy. To kawałek przyciętej blaszki do zawijania kwiatków, pogięty trochę, że to taka niby sfalowana mata czy inna szmata. Blaszka opornie się malowała, metal przebijał nawet spod trzech warstw farby, która ścierała się pod dotknięciem. Starym zwyczajem nałożyłem na nią pojedynczą warstwę chusteczki higienicznej i nasączyłem wikolem, wash zakończył temat. Pierwotnie w dużej chacie wszystkie okna były podobnie pozasłaniane ale przestało mi się podobać, więc je usunąłem. I fotki na koniec:
środa, 26 sierpnia 2015
Waloryzacji pacyficznego domku część pierwsza
Od pewnego czasu łaził mi po głowie zamysł by szybko i tanio upiększyć domek pacyficzny zwany też chatą na palach. Będą w lokalnym Leroy Merlin trafiłem przypadkiem na dział z tapetami, licząc że znajdę coś co nada się do pokrycia ścian domku. Kawałki do pół metra są traktowane jako próbki i można je dostać free. Wybrałem coś co wyglądało jak bambus, chyba nawet się tak nazywało i jakieś drobne kamyczki. Dach planowałem zrobić z prasowanej kory kokosowej, pisałem o tym w poście o Nowej Zieleninie. Chodziło mi o szybki, prosty, tani i co najważniejsze, powtarzalny efekt.
Zacząłem od wycięcia ścian, przykładałem boki domku do tapety i po zaznaczeniu ołówkiem odciąłem skalpelem. Tapeta była podklejona jakąś taką "fizeliną" cięła się idealnie. Kolejnym etapem było przyklejenie wyciętych fragmentów do ścian. Użyłem rzadkiego wikolu, obficie i mokro. Po lekkim dociśnięciu tapeta trzymała się świetnie. Upewniwszy się że okleina trzyma delikatnie wyciąłem otwory okienne i drzwi.
Dach, tak jak już wspomniałem, zrobiłem z maty kokosowej czy czegoś tam. To prasowane włókna palmowe. Dość twarde i oporne w cięciu. Następnym razem będę je ciął lekko zwilżone. Ciąłem w poprzek włókien, trochę musiałem zrobić zakładki ale wyszło całkiem spoko. Mocowałem do dachu klejem polimerowym, grubo smarowanym. Przy krawędziach i tak musiałem złapać żabkami ale po wyschnięciu nic nie odłazi i trzyma się solidnie.
Tak wygląda na tę chwilę. Mam jeszcze plan, by z ciętego rattanu zrobić trochę urozmaicenia w postaci lekkiego belkowania oraz ram wokół okien i drzwi. Na koniec całość przemaluję, by złamać te upiorną biel.






























