poniedziałek, 7 czerwca 2021
Wywiad z Michałem Piegzikiem
piątek, 28 października 2016
Stuart kupiony i parę innych rzeczy...
piątek, 7 sierpnia 2015
Ruszył pre-order Empires in Flames!
niedziela, 5 kwietnia 2015
Oficer IJA
 Parę dni temu skończyłem pieszego oficera. Model wzorowany był na ilustracji przedstawiającej generała brygady 33 Armii a pochodzącej z Ospreya, seria Men at Arms 369, The Japanese army 1931-45. W grze możemy go wystawić, tam gdzie selektory dopuszczają, maksymalnie jako majora. Rzeźbiarz poszalał i dodał pasek ale bez klamry, może po prostu odpadła od mastera przy procesie odlewania, nie takie rzeczy się zdarzają. Ludek przyszedł do mnie z fatalnym blobem na końcu wyciągniętej dłoni. Po oskrobaniu zwyczajowych nadlewków, wziąłem się za operację usunięcia złośliwej narośli. Wiele form Warlorda, niestety, wymaga już odświeżenia, na szczęście używany przez nich stop metalu jest dość miękki i niezbyt kruchy, co pozwala na wygodne konwersje. Gdy, z grubsza już, ostrugałem felerną dłoń wpadłem na pomysł by dodać pistolet. Nambu i kaburę znalazłem na ramce z plastikami. Trochę greenstuffu szast prast i dodane! Teraz trochę żałuję, że przy okazji nie dorobiłem zagubionej klamry, no jakoś tak wyszło ze mnie skrajne lenistwo...
  Malowanie w zasadzie bez większych różnic niż to, które zastosowałem przy MMG, historyczne ludki z jednej armii nie dają specjalnie gdzie poszaleć, ale mam też i mniej pisania. Trochę inaczej robiłem podstawkę, krok po kroku ale pisane po fakcie, więc bez fotek:
- 1. Górka z greenstuffu maskująca podstawkę przy nogach ludka. Zdaje się że nie zdarłem z plexi ochronnej folii i coś się zaczęło na krawędzi zadzierać.
- 2. Wikol rzadko, po całości, na niego czyste drobne trociny. Nie posypuję ich z góry a wsadzam ludzika do słoika i nabieram na podstawkę ile wlezie. Niemalowane czyste trociny dobrze chłoną wikol a wysychając lekko się stroszą. Zostawiam by sobie dobrze wyschło.
- 3. Becja spirytusowa, orzechowa, dużo i moko. Bejcę nakładam kilkoma kroplami, obserwując jak trociny ją zaciągają, to szybki i prosty efekt. Zostawiam na noc by wyschło.
- 4. Lekki drybrusz jakimś jasnym brązem. W tym przypadku były to też plamki punktowane trzema różnymi zielonymi, chciałem uzyskać efekt porostów czy jakiegoś mchu.
- 5. Technikal Games Workshopowy do spękanej ziemi, tłusto bo tak trzeba i zostawiam pod lampą na godzinkę by przeschło i popękało.
- 6. Tufty różne, tu są dwa, jeden Army Paintera i jeden GW plus posypka z drobną gąbką, z zestawu Tundra Earth, czy jakoś tak, od GF9. Na koniec lakier matowy ze spraja.
 Tym razem starałem się zrobić dobre fotki. Przyniosłem kawał ciemnego weluru. Czasem widzę go jako ciemny szary a czasem wpada w głęboki szmaragdowy ton. Kupiłem go kiedyś by zrobić worek na kości ale jeszcze się się za to nie zabrałem więc póki co może robić od czasu do czasu za tło. Ustawiłem lampę i kawał blachy z metalowej tacki by odbiciem doświetlić figurkę z boku. Fotki robiłem dłuższą chwilę, kombinując z ustawieniami i wyciskając ile się da z aparatu a później softu, po to by maksymalnie wiernie oddać kolory i w sumie jestem z efektu zadowolony.
Zależało mi by fotki były 1:1, tak się wyświetlają, choć oczywiście wrzucone są większe. By je zobaczyć należy wcisnąć prawy guziol myszy i wybrać "pokaż obrazek/view image" czy jakoś tak, każdy może mieć inaczej.
Ilustracja z generałem
Front
Tył
Taka ciekawostka na koniec, oryginalna fotka zestawiona z realną wielkością figurki. Oglądanie fotografii ludków na zbliżeniach powinno być zakazane, widać wszelkie babole... ;)
wtorek, 30 grudnia 2014
IJA na wiki czyli spis szpeju
środa, 10 grudnia 2014
Książki czyli literatura
- Burza nad Pacyfikiem - Zbigniew Flisowski - monumentalne dzieło w dwóch opasłych tomach, łącznie prawie 1500 stron, skupiające się na morskich zmaganiach. Chyba pierwsza pozycja w kraju dotycząca tego tematu, opatrzona dość wnikliwym wstępem traktującym o historii Kraju Kwitnącej Wiśni. Autor pisze z nerwem, nie przynudza, nie zawala zbędnymi danymi. Sporo wspomnień ze strony japońskich dowódców. Wewnątrz trochę zdjęć z epoki, kilka autora z jego wycieczki na Pacyfik. Na końcu schematy okrętów i rzuty samolotów, listy okrętów i spis amerykańskich marynarzy polskiego pochodzenia który zginęli podczas walk. Do trafienia na aukcjach lub w antykwariatach. Namierzyłem dwa wydania, moje to 1986r granatowa okładka z wytłoczonym okrętem, widziałem też wydanie z czymś kolorowym. Nie wiem czym te wydania się różnią.
- Armia Japońska 1873-1945 - Jacek Solorz - jedni uważają ją za kanon, inny zaś twierdzą, że to zbiór i kompilacja dokonana przez kogoś kto ma liche pojęcie o temacie. Nie potrafię na razie tego ocenić. Pierwsza pozycja poza Ospreyami i polskimi wydaniami z AmerComu, która wpadła mi w ręce. Rys historyczny Cesarskiej Armii od jej początków przez wojnę z Rosją, incydent Chiński, Mandżurię aż do smutnego końca w 1945 roku. Sporo fotografii, tablice ze stanami jednostek, kolorowe ilustracje Wróbla mogą być wzorem do malowania ludków i pojazdów. Niedroga pozycją, którą chyba można ze spokojnym sumieniem polecić na początek
- Ospreye z AmerComu - cienkie książeczki z obowiązkowo dołączonym płytą zawierającą film lub kilka, skompilowane i skompresowane informacje dotyczące konkretnej bitwy. Wyszło sporo, do kupienia po kilka złotych, w kioskach wyprzedażowych, aukcjach, supermarketach. Z interesującego nas okresu mam: Pearl Harbor, Guadalcanal, Tarawa, Saipan i Tinian, Peleliu, Wyspy Marshalla, Iwo-Jima
- Guadalcanal 1942-1943 - Michał A. Piegzik - monografia wydana przez Bellone w serii Historyczne Bitwy. Nie wiem o niej nic, kupiłem w ciemno, przed momentem rozpakowałem przesyłkę. Kartkując pobieżnie, znalazłem w dwóch miejscach książki fotografie, raczej średniej jakości, których większość już widziałem wcześniej.
- Holenderskie Indie Wschodnie 1941-1942 - Michał A. Piegzik - j.w.
- Seria z Tygrysem - w tej serii pojawiło się kilkanaście pozycji w której występują Japończycy. Literatura raczej pulpowa, ale w lekki sposób przybliża tematykę, mam za sobą "Duchy dżungli" rzecz o Czinditach i kończę "Czaszki wśród bambusów" to ponura historia o jeńcach wojennych budujących w najgorszej dżungli linie kolejową. Ociera się niejako o film "Most na rzece Kwai". Pozycje, w stanie różnym z racji wieku niektóre mają ponad pięćdziesiąt lat, do trafienia po kilka pln na aukcjach.

.jpg)