niedziela, 2 lipca 2017
Bunkier WIP4 (bez bunkra)
Wziąłem starą wodną górkę i obsypałem jak leciało w miejscach różnych i wiem że:
a) posypki woodlanda są za ciężkie na wikol, należy używać kleju polimerowego
b) klej w spraju zostawia na delikatnych gałązkach nalot, który przypomina pajęczynę dobre przy obsadzaniu roślinnością siedziby Szeloby, może jeszcze odparuje
c) miksy trawek elektrostatycznych z gąbką lepiej wyglądają w torebce niż na terenie
d) floki trocinowe warto mieszać a te większe przepuścić przez młynek do pieprzu
e) mielone gąbki są bardzo fajną opcją, delikatne i lekki można je rozetrzeć na bardzo drobny pył, przesiane dają super świetną drobną posypkę. Dorobić więcej kolorów!
f) kupić więcej woodlanda, zdecydowanie najlepsze posypki imitujące runo leśne, wersje dwukolorowe niszczą system!
Fotki trzy, na których i tak praktycznie nic nie widać:
sobota, 24 czerwca 2017
Bunkier WIP3
Parę wolnych chwil, więc wygniotłem skały do końca, opaćkałem mixem wikolowo-gipsowym, miejscami dodając herbaciano-kawową posykę. Gdy wszystko dobrze podeschło położyłem parę podstawowych kolorów z aero... c.d.n
By wzbogacić fakturę obstukałem skały drucianą szczotką
Miks wikolu, gipsu i czarnego pigmentu. Tężejąc pozwolił na zalepienie brzydkich szpar. Nakładane pędzlem i szpachelkami.
Zostawione na parę godzin do wyschnięcia.
Już po aerografie. Jak się kolor przyjął ocenię przy dziennym świetle.
niedziela, 18 czerwca 2017
Bunkier WIP2
Podejście drugie czyli wygniatanie styroduru. Użyłem do tego celu paru ciekawie ukształtowanych kamulców, które pożyczyłem z nasypu kolejowego.
czwartek, 15 czerwca 2017
Bunkier WIP1
Powoli, w wolnych chwilach których, nie mam ruszam z tematem bunkra. Pierwsza zajawka pojawiła się jakiś czas temu, hmm... tylko dwa lata opóźnienia.
Na razie, trzy krzywe fotki, no bo i nie ma jeszcze o czym opowiadać.
środa, 5 kwietnia 2017
Drukowane tło
wtorek, 4 kwietnia 2017
Curtiss R3C w kolorach
Wczoraj dołożyłem kalkomanie. Trochę się obawiałem, że będą "świecić" ale matowy lakier Vallejo rozrobiony w alkoholu poradził sobie znakomicie. Dołożyłem trochę washy pod gwoździe i miejscami zaznaczyłem ich metaliczność, co jakoś blado to wyszło na fotkach. Może jeszcze rozjaśnię miejscami jakieś detale, obtarcia obramowania kokpitu, może zakurzę szybkę, ale zasadniczo model uważam za skończony. Cel spełniony czyli przećwiczyłem drewno i naklejki.
Rok produkcji tej maszyny to 1925, co znaczy że w przededniu wojny miałyby już kilkanaście lat, brudny i zarośnięty będzie stał przycumowany do nabrzeża. Przyda się w niejednym scenariuszu...
poniedziałek, 3 kwietnia 2017
Five Came Back
Spielberg po Kompanii Braci i Pacyfiku, a przed planowanym serialem o pilotach zdążył wyprodukować krótki serial dokumentalny o hollywoodzkich reżyserach. W trzech, godzinnych odcinkach, poznajemy losy i motywacje Johna Forda, Williama Wylera, Johna Hustona, Franka Capry i George`a Stevensa.
Adaptacją książki "Five Came Back: A Story of Hollywood and the Second World War" Marka Harrisa i reżyserią zajął się Laurent Bouzereau.
Do udziału, jako prowadzący i komentujący, zaproszeni zostali Steven Spielberg, Francis Ford Coppola, Guillermo Del Toro, Paul Greengrass, Lawrance Kasdan, narratorem zaś jest Meryl Streep. Netflix odwalił dobrą robotę, bo przy okazji dostajemy do obejrzenia wszystkie te filmy o których jest w serii mowa. O ile "Ślicznotkę z Memphis" czy "Bitwę o Midway" raczej każdy widział to takie rzeczy jak "Know Your Enemy – Japan", "WWII: Report from the Aleutians" czy przerażający "Let There Be Light" nie są szerzej znane. Warto się nad tą produkcją pochylić.




















